• Badanie objęło 12 370 osób z nowo rozpoznaną chorobą Parkinsona i 1 224 174 dobrane osoby kontrolne; analizowano dane z okolic 1279 punktów monitoringu wód gruntowych w 21 głównych warstwach wodonośnych USA.
• Woda z warstw wodonośnych w skałach węglanowych wiązała się z 24% wyższym ryzykiem choroby Parkinsona vs inne typy warstw wodonośnych (OR 1,24; 95% CI 1,18–1,30) i z 62% wyższym ryzykiem vs warstwy polodowcowe (OR 1,62; 95% CI 1,45–1,81).
• W systemach węglanowych „młodsza” woda gruntowa (z ostatnich ~25–75 lat) wiązała się z 11% wyższym ryzykiem vs dużo starsza woda plejstoceńska (OR 1,11; 95% CI 1,02–1,20); wraz ze wzrostem wieku wody ryzyko spadało o ok. 6,5% na 1 SD.
• To wzmacnia hipotezę, że część ryzyka może być związana z ekspozycją środowiskową, np. na pestycydy i inne zanieczyszczenia łatwiej przenikające do płytszych, nowszych wód. To nadal związek, nie dowód przyczynowo-skutkowy.
Ograniczenia: to wstępny abstrakt konferencyjny, bez pełnej recenzowanej publikacji; badanie było obserwacyjne, a ekspozycję oszacowano po miejscu zamieszkania i typie/pochodzeniu wody, nie na podstawie indywidualnych pomiarów.
Wnioski:
Nie tylko jakość wody, ale też jej pochodzenie geologiczne i „wiek” mogą mieć związek z ryzykiem rozwoju choroby Parkinsona.
Najwyższe ryzyko obserwowano przy wodzie z węglanowych warstw wodonośnych. Było ono o 24 proc. wyższe vs inne typy warstw i o 62 proc. wyższe vs starsze warstwy polodowcowe.
To badanie obserwacyjne, więc pokazuje związek, a nie przyczynowość.
bfiałek

