Akupunktura w migrenie bez aury.

Akupunktura znowu wraca do gry – tym razem w porządnym RCT u pacjentów z migreną bez aury. W badaniu 120 osób losowano do „prawdziwej” vs „pozorowanej” akupunktury (12 zabiegów po 30 min przez 4 tygodnie). Po leczeniu obie grupy miały poprawę, ale realna akupunktura dała dodatkowy, statystycznie istotny „bonus”: średnio/medianowo ok. 1 dzień migreny mniej w miesiącu vs sham, mniej dni z bólem głowy, mniej dni z lekami doraźnymi i nieco niższy ból w skali VAS. Poprawiła też funkcjonowanie (HIT-6) i jakość życia (MSQ). Jednocześnie nie było istotnej różnicy w odsetku osób z redukcją ≥50% dni migrenowych – czyli efekt jest, ale nie jest to „game changer”. 

Najciekawsze: autorzy próbowali przewidywać, kto skorzysta najbardziej, na podstawie wyjściowego fMRI (connectome-based predictive modeling). Wyszły im wzorce łączności mózgu powiązane z większą poprawą bólu i niepełnosprawności (m.in. w okolicach sieci default mode i połączeń podkorowych), ale to nadal etap „obiecujące”, nie „gotowe do gabinetu”.

Wniosek:

Akupunktura w migrenie bez aury wygląda na bezpieczne, sensowne uzupełnienie (mały, ale realny efekt), tylko warto ją zalecać pacjentom uczciwie: to nie cud i nie zamiennik leczenia, raczej opcja „dołożenia” dla wybranych (terapia wspomagająca).

bfiałek

Źródło: https://jamanetwork.com/journals/jamanetworkopen/fullarticle/2844379

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *