Nowa praca rozkłada to na czynniki pierwsze i pokazuje bardzo konkretny mechanizm, dlaczego u kobiet jelita częściej „bolą bardziej”.
Co znaleziono (model myszy, mechanistyka):
– Estrogen przez receptor ERα działa nie tam, gdzie „wszyscy obstawiali” (nie głównie w komórkach enterochromafinowych), tylko w rzadkich komórkach L w okrężnicy.
– Estrogen podkręca receptor na metabolity bakterii (Olfr78) na komórkach L → te stają się bardziej wrażliwe na krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (np. octan) powstające m.in. po fermentacji węglowodanów.
– Komórki L wyrzucają więcej PYY, który działa na sąsiednie komórki enterochromafinowe przez NPY1R → rośnie uwalnianie serotoniny → rośnie sygnalizacja bólu trzewnego.
– To też spina kropki z kliniki: dlaczego low-FODMAP bywa skuteczna (mniej fermentacji → mniej „paliwa” dla tego toru).
Wniosek:
Ból w zespole jelita drażliwego u wielu kobiet może być „hormonalnie wzmocnionym obwodem” w okrężnicy przez estrogeny, karmionym przez produkty fermentacji mikrobioty – a nie „wymyślonym bólem bez przyczyny”. To otwiera drzwi do terapii celowanych: nie ogólniki, tylko hamowanie konkretnych elementów toru (L-cell/OLFR78 → PYY/NPY1R → serotonina).
(Uczciwie: na dziś to głównie dane z modelu zwierzęcego – na ludzi trzeba to dopiero twardo przełożyć.)
bfiałek

