Co pokazali autorzy (JAMA Network Open): w kohorcie 2651 mężczyzn 45–70 lat (SHIP, Niemcy) pojedyncze PSA na starcie mocno rozdzielało późniejsze ryzyko rozpoznania raka prostaty.
Najważniejsze liczby (20 lat obserwacji)
– PSA < 1,0 ng/mL (55,9% badanych): 3,3% skumulowanej zapadalności na raka prostaty
– PSA 1,0–3,0 ng/mL (36,1%): 11,8%
– PSA > 3,0 ng/mL (8,0%): 34,8%
Dlaczego to jest ważne klinicznie?
Bo „przypadkowy” screening PSA = klasyczny przepis na nadrozpoznawalność, biopsje i leczenie, których część pacjentów nigdy nie potrzebowała. Ten typ stratyfikacji ryzyka wspiera podejście:
– niski PSA → dłuższe interwały, mniej niepotrzebnej diagnostyki,
– wysoki PSA → większa czujność i szybsza ścieżka diagnostyczna.
Wniosek:
Jedno oznaczenie PSA w średnim wieku potrafi sensownie odsiać mężczyzn z bardzo niskim ryzykiem raka prostaty na ok. 20 lat – i dzięki temu wydłużyć odstępy kontroli u większości, a zasoby skupić na mniejszości pacjentów wysokiego ryzyka (decyzję opiera się na stężeniu PSA).
bfiałek

Źródło: https://jamanetwork.com/journals/jamanetworkopen/fullarticle/2844595
