„Dieta działa” – tylko że nie tak samo u każdego. 

I to nie jest kwestia „silnej woli”, tylko biologii. W badaniu randomizowanym (PERSON) wzięto osoby 40–75 lat z nadwagą/otyłością (BMI 25–40) i insulinoopornością. Zrobiono im OGTT w rozbudowanej wersji i podzielono na dwa fenotypy: 

LIR – insulinooporność wątrobowa 

MIR – insulinooporność mięśniowa 

Dodatkowo oceniono MetaboHealth Score (14 markerów metabolomicznych) – w praktyce: „globalny stan immuno-metaboliczny” (lepszy vs gorszy) i podzielono ludzi na tercyle (niski = lepiej, wysoki = gorzej). 

Potem losowo przydzielono jedną z dwóch diet na 12 tygodni: 

– dieta bogatsza w jednonienasycone tłuszcze (MUFA) 

– dieta low-fat, high-protein, high-fiber 

Efekty oceniano na DEXA (android/gynoid/total fat, indeksy masy tłuszczowej i beztłuszczowej). 

Co to znaczy w praktyce? 

„Insulinooporność” to nie jedna jednostka. To samo menu u dwóch osób może dać inny efekt, bo różnią się fenotypem IR (wątroba vs mięśnie) i „tłem” immuno-metabolicznym. 

Uczciwe ograniczenia 

To nadal 12 tygodni, podgrupy robią się mniejsze, a metabolomika nie jest standardem gabinetowym. To nie jest gotowy test „dobierz dietę” na dziś. To jest kolejny sygnał, że personalizacja ma sens – ale musi być dobrze zwalidowana.

Wniosek:

Jeśli dieta nie działa, to nie zawsze jest brak silnej woli. Często po prostu trafiasz w złą dietę dla swojego metabolizmu. Insulinooporność to nie jedna jednostka. To samo menu u dwóch osób może dać inny efekt, bo różnią się fenotypem insulinooporności (wątroba vs mięśnie) i „tłem” immuno-metabolicznym.

bfiałek

Źródło: https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/oby.70116

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *