Wojna „low-carb vs low-fat” właśnie dostała zimny prysznic w JACC: nie wygrywa ani jedno, ani drugie – wygrywa jakość jedzenia. W trzech dużych kohortach amerykańskich (HPFS, NHS, NHSII) obserwowano łącznie ~200 tys. osób przez dekady (ponad 5,2 mln osobolat) i odnotowano 20 033 przypadki choroby wieńcowej.
Badacze rozdzielili „low-carb” i „low-fat” na wersje zdrowe i niezdrowe (m.in. roślinne/pełnoziarniste vs rafinowane węgle i dużo produktów zwierzęcych). Wynik jest prosty:
– „Zdrowy low-carb” był związany z niższym ryzykiem CHD (HR ~0,85), a „niezdrowy low-carb” z wyższym (HR ~1,14).
– Analogicznie dla low-fat: wersja zdrowa ↓ ryzyko (HR ~0,87), wersja niezdrowa ↑ ryzyko (HR ~1,12).
Co ciekawe, autorzy zrobili też metabolomiczny „podpis” tych wzorców diety (obiektywny indeks z wielu metabolitów) i wyszło to samo: „zdrowe” wersje łączyły się z korzystniejszym profilem (m.in. TG/HDL/hs-CRP) oraz charakterystycznymi markerami jak wyższe 3-indolopropionian i niższa walina, a „niezdrowe” – odwrotnie.
Wniosek:
Diety: niskowęglowodanowa oraz niskotłuszczowa nie są ani dobre, ani złe – to jakość jedzenia ma najistotniejsze znaczenie dla serca: roślinne/pełnoziarniste wersje obu diet obniżają ryzyko rozwoju choroby wieńcowej, a „śmieciowe” (rafinowane węglowodany + gorsze źródła tłuszczu/białka) je podnoszą.
bfiałek

