W badaniu z Monash University / Monash Children’s Hospital dzieci 3-12 lat z obturacyjnymi zaburzeniami oddychania w czasie snu (OSDB) dostały raz dziennie spray z solą do nosa przez 6 tygodni. U ok. 30 proc. objawy ustąpiły już na samej soli.
Potem tych z utrzymującymi się objawami losowo przydzielono: kontynuacja soli vs steryd donosowy (mometazon) przez kolejne 6 tygodni. Efekt? Remis. Ustąpienie objawów u ok. 1/3 w obu grupach – bez przewagi sterydu. Zero różnic także w zachowaniu, jakości życia i „poczuciu, że trzeba operować”. Działania niepożądane (świąd, krwawienia) – częste, ale zwykle łagodne.
Wniosek:
Przy dużej części dzieci z podejrzeniem obturacyjnych zaburzeń oddychania w trakcie snu pierwszym krokiem powinna być próba „taniej i bezpiecznej medycyny”: raz dziennie spray z solą „fizjologiczną” (roztwór 0,9 proc. NaCl) do nosa przez 6 tygodni – zanim podany zostanie steryd, rozpoczęta diagnostyka specjalistyczna albo leczenie operacyjne. To realnie może odciążyć kolejki i u części rodzin odsunąć lub uniknąć adenotonsillektomii.
Doprecyzowanie: to nie jest „leczenie wszystkiego”. Dziecko z wyraźnymi bezdechami, słabym przyrostem masy, ciężkimi objawami, powikłaniami – wymaga normalnej ścieżki i pilnej oceny. Ale w typowym, częstym „chrapie i źle śpi” – sól jest sensownym pierwszym testem terapeutycznym.
bfiałek

Źródło: https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/article-abstract/2844085
