• Badanie objęło 1338 osób w wieku ≥56 lat, średnio 81,4 roku. Drzemki mierzono obiektywnie, za pomocą aktygrafii nadgarstkowej, a nie ankiet.
• W obserwacji trwającej średnio 8,3 roku zmarło 926 osób, czyli 69,2% badanej grupy. To była starsza, obciążona populacja – ważne dla interpretacji.
• Każda dodatkowa godzina drzemki w ciągu dnia wiązała się z 13% wyższym ryzykiem zgonu, a każda dodatkowa drzemka dziennie – z 7% wyższym ryzykiem.
• Najmocniejszy sygnał dotyczył pory: drzemki poranne wiązały się z 30% wyższym ryzykiem zgonu w porównaniu z drzemkami wczesnopopołudniowymi.
• Praktycznie: nie chodzi o to, by zakazywać drzemek. Chodzi o czujność, gdy starsza osoba zaczyna często zasypiać rano lub śpi w dzień coraz dłużej – to może sugerować np. gorszy sen nocny, choroby przewlekłe, zaburzenia rytmu dobowego albo wczesne problemy poznawcze.
Ograniczenia: badanie obserwacyjne; pokazuje związek, nie przyczynę. Po wykluczeniu osób z łagodnymi zaburzeniami poznawczymi lub otępieniem część zależności słabła.
Wniosek:
Dłuższe, częstsze i szczególnie poranne drzemki wiązały się z wyższą o nawet 30 proc. śmiertelnością całkowitą (raczej jako marker gorszego stanu zdrowia, a nie dowód, że drzemka „zabija”).
bfiałek

Źródło: https://jamanetwork.com/journals/jamanetworkopen/fullarticle/2847953
