Czy dietetyczne napoje „zero” to zdrowy wybór? 

W analizie z Northern Manhattan Study (NOMAS) (947 osób bez otępienia na starcie, średni wiek 64 lata) sprawdzono nawyki picia napojów i potem obserwowano, kto rozwinie demencję. 

Co wyszło?

– Każda dodatkowa puszka dietetycznego napoju na dobę wiązała się ze wzrostem ryzyka demencji (aIRR 1,39 na 1 napój/d). 

– U osób pijących >1 puszkę dietetycznego napoju „zero” dziennie ryzyko rozwoju demencji było ok. 4-krotnie wyższe niż w przypadku osób spożywających ≤1 puszkę na dobę. 

Co ważne: gdy wykluczono otyłość albo cukrzycę, związek przestawał być istotny → bardzo możliwe, że to nie „diet soda robi demencję”, tylko diet soda bywa markerem problemów metabolicznych (i/lub „reverse causation”: ludzie przechodzą na diet, bo już są w grupie ryzyka). 

Kontekst: podobny sygnał pojawiał się już wcześniej (np. badania z 2017 r. o napojach sztucznie słodzonych i ryzyku udaru/demencji), ale ogólnie literatura jest mieszana. 

Co z tego dla pacjenta?

Jeśli ktoś pije diet napoje codziennie, to ja bym nie zaczynał od straszenia „demencją”, tylko od prostego pytania: po co? (redukcja kalorii? pragnienie? nawyk?) i równolegle sprawdzenia BMI/obwodu pasa, glikemii/HbA1c, lipidów, ciśnienia – bo tam najczęściej leży realny problem. 

Dietetyczne napoje „zero” często nie są „zdrowsze” – bywają czerwoną lampką metaboliczną; najlepsza zamiana to nie „inna cola”, tylko woda/herbata/kawa bez cukru i wyrwanie samego nawyku.

bfiałek

Źródło: https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/13872877251411414

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *