Nowa nadzieja w leczeniu stwardnienia rozsianego?

• Co zrobiono: badano myszy z EAE, czyli modelem stwardnienia rozsianego. Część zwierząt dobrowolnie biegała w kołowrotku, część otrzymywała iryzynę, a część była genetycznie pozbawiona Fndc5/iryzyny. 

• Co wyszło: bieganie poprawiało powrót po szczycie objawów i zmniejszało utratę neuronów w rdzeniu. U myszy bez Fndc5/iryzyny ten ochronny efekt ruchu zanikał.

• Podanie iryzyny zwiększało jej stężenie we krwi, zmniejszało nasilenie objawów EAE i ograniczało utratę neuronów m.in. w rdzeniu, hipokampie i siatkówce. 

• Mechanizm nie wyglądał głównie na „wyciszenie odporności”. Iryzyna raczej uruchamiała program ochronny w neuronach: synapsy, mitochondria, aktywność kompleksu IV. 

• Praktycznie: to nie jest dowód na „leczenie SM iryzyną” ani powód do odstawiania terapii. To mocny sygnał biologiczny, że ruch może działać nie tylko przeciwzapalnie, ale też bezpośrednio neuroprotekcyjnie. 

Ograniczenia: badanie przedkliniczne, model mysi EAE; potrzebna walidacja u ludzi z SM.

Wniosek:

W mysim modelu stwardnienia rozsianego, iryzyna – hormon związany z wysiłkiem fizycznym – działała neuroprotekcyjnie (dane wymagają walidacji u ludzi; jeśli efekt się potwierdzi, iryzyna mogłaby być punktem wyjścia do rozwoju terapii neuroprotekcyjnych w stwardnieniu rozsianym).

bfiałek

Źródło: https://www.nature.com/articles/s42255-026-01527-7

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *