Wpływ terapii hormonami płciowymi na ryzyko zakrzepowo-zatorowe.

W kontekście hormonów płciowych najważniejsze pytanie brzmi nie „czy hormony?”, ale „jaki preparat, jaka droga podania i u kogo?” – bo ryzyko zakrzepicy nie jest takie samo dla wszystkich terapii i wszystkich pacjentek/pacjentów.

• Największa czujność jest potrzebna przy trombofiliach, przebytym epizodzie zakrzepowym i innych typowych czynnikach ryzyka; właśnie te sytuacje autorzy omawiają jako kluczowe przy wyborze terapii i profilaktyki. 

• Praktycznie: nie wrzucajmy całej „hormonoterapii” do jednego worka. Liczy się cząsteczka, dawka, droga podania i kontekst kliniczny, także okołooperacyjny. 

Ograniczenia: to przegląd ekspercki aktualnych dowodów, a nie jedno nowe badanie z jedną populacją i jednym punktem końcowym.

Wnioski:

Ryzyko wystąpienia zakrzepicy nie jest takie samo dla wszystkich terapii i wszystkich pacjentek/pacjentów – znaczenie ma preparat, droga podania i osoba, który je przyjmuje.

Złożone doustne środki antykoncepcyjne i doustna hormonalna terapia zastępcza zwiększają ryzyko rozwoju żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej, ale bezwzględne ryzyko pozostaje niskie.

Nie każda forma estrogenów działa tak samo: w HTZ oraz w terapii afirmującej płeć preferowany bywa estradiol przezskórny, bo wiąże się z niższym ryzykiem zakrzepowym niż estrogen doustny.

bfiałek

Źródło: https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMra2202438

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *